Wiadomości z Bytomia

„Flying Fish”: spektakl dyplomowy studentów WTT AST podbija Polskę

  • Dodano: 2021-11-17 15:00

„Flying Fish” w choreografii Ferenca Fehéra i w wykonaniu studentów bytomskiego Wydziału Teatru Tańca Akademii Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego w Krakowie to widowisko, które zachwyca, porusza, wzrusza i sprawia, że chcemy oglądać więcej i więcej. 

Zaczęło się skromnie. Spektakl, bowiem powstał jako jeden z tanecznych dyplomów studentów WTT AST. Już po premierze, która miała miejsce 29 maja 2021 roku, okazało się, że to prawdziwa petarda. Ferenc Fehér, utytułowany choreograf rodem z Węgier, ujarzmił tłum, przemieniając go w harmonijną ławicę. Spektakl został zainspirowany światem zwierząt, które żyją w stadach, ławicach. Z kolei studenci stworzyli komunę, jeden olbrzymi, dobrze funkcjonujący organizm.

Na scenie jednocześnie występuje bowiem 27 adeptów sztuki tanecznej i aktorskiej. Co przy tak dużej liczbie wykonawców może pójść nie tak? Absolutnie wszystko! Jednak nie w tym przypadku! Studenci pod wodzą choreografa stworzyli finezyjną opowieść stanowiącą ruchomą kompozycję złożoną z nieustannie ewoluujących obrazów. To nielinearna historia, którą każdy może odczytać na swój sposób. Każdy krok, ruch jest perfekcyjnie dopracowany.

Ferenc Fehér i 27 studentów

Choreograf słynący z oryginalnego stylu tańca, stanowiącego mieszankę freestylu, physical dance i animal movements, stworzył niezwykle przemyślaną, doprecyzowaną w każdym calu, energetyczną choreografię, która oczaruje nawet największego sceptyka. Z uwagi na pandemię związaną z COVID-19 próby do premiery trwały zaledwie cztery tygodnie. Młodzi artyści nie zmarnowali nawet minuty. Patrząc na efekty ich pracy, które zaprezentowali na scenie, można domniemywać, że treningi były ciężkie.

- Na szczęście praca z tymi młodymi studentami przebiegła bezproblemowo. Z mojego doświadczenia wynika, że tancerze powinni być zazwyczaj pokorni i otwarci, co jest bardzo ważne w procesie twórczym – mówił Ferenc Fehér tuż przed premierą.

Kwestię trudności wykonania choreografii poruszył Paweł Urbanowicz, asystent choreografa, absolwent WTT AST, związany z Teatrem Rozbark, Vagabond Physical Collective i Living Space Theatre.

-  Trudno jest stworzyć ruch, który zostanie wykonany przez 27 wykonawców w absolutnym synchronie, w sposób organiczny i wygodny dla wszystkich, który dodatkowo jeszcze zadziała na odbiorcę, stworzy mu przestrzeń do indywidualnej interpretacji choreografii, a jednocześnie nakieruje na wybrane tory skojarzeniowe czy myślowe – zdradził Paweł Urbanowicz.

Wszelkie przeciwności udało się pokonać dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu całego zespołu.

-  Przy tym projekcie uczymy się budować grupową energię. Nasza praca jest oparta na wspólnej obecności, rytmie i oddechu – podkreśla Paulina Prokopiuk, jedna ze studentem biorąca udział w spektaklu. 

Na oddech zwraca uwagę Tomasz Domagała, krytyk teatralny i kurator 7. Festiwalu Nowego Teatru, który miał miejsce w październiku w rzeszowskim Teatrze im. Wandy Siemaszkowej.

- Widać, że wykonano tu niesamowitą pracę – zarówno na poziomie kunsztownie wymyślonej choreografii, jak i jej wykonania – przyznaje krytyk. – Młodzi artyści wykonują choreografię precyzyjnie i z olbrzymią wiarą w to, co robią. Zwróciłem uwagę na to, że pomiędzy kolejnymi sekwencjami pojawiają się momenty ciszy, kiedy słychać tylko ich oddechy. Wtedy głośno oddychają po szaleńczym wysiłku. I to jest najpiękniejszy moment spektaklu. Wtedy teatr przekracza sam siebie, łączy się z życiem. Dzięki temu wiem, że wykonawcy nie są maszynami, ale prawdziwymi ludźmi, których zmęczył taniec. To wyjście poza teatralność nie udałoby się jednak, gdyby choreografia nie została tak znakomicie wykonana – podkreśla Tomasz Domagała.

Krytyk dodaje też, że w wielu teatrach można odczuć, że artyści grając spektakl, odrabiają pewien rodzaj pańszczyzny.

– Tego nie ma w Bytomiu. Tam jest komuna i komunia. Młodzi aktorzy pracują razem we wspólnej sprawie. Moim zdaniem dziś jest to możliwe już tylko w szkołach teatralnych - mówi Tomasz Domagała.

Od hipnotyzującego widowiska nie sposób oderwać oczu.

- To bardzo energetyczny spektakl i pięknie opowiedziana historia - w niespotykany sposób, bo poprzez język tańca - ocenia Ryszard Klimczak, redaktor naczelny „Dziennika Teatralnego”. – W spektaklu bierze udział wielu artystów, prawdziwy tłum. Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno jest przygotować taki projekt. Wszystko tu jest niesamowicie płynne. Jednym słowem spektakl przyjemnie się ogląda, a przesłanie, które ze sobą niesie trafia do naszej wyobraźni – dodaje Ryszard Klimczak. - Olbrzymią rolę odgrywa tu muzyka. Czuć w niej przyrodę, zarówno pewną delikatność, jak i drapieżność. Wszystko zostało zsynchronizowane ze smakiem – podkreśla redaktor „Dziennika Teatralnego” i dodaje: - Młodym artystom mówię chapeau bas! To niesamowite, że tyle opowieści, tyle dobrego można wydobyć z tańca. Spektakl oglądałem z wnuczkami i one również były zachwycone.

Tournée po Polsce

Dobra passa trwa. „Flying Fish” zaprezentowano na 39. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi, skąd studenci wrócili obsypani nagrodami. Zaprezentowano wówczas 14 konkursowych spektakli, a bytomskie przedstawienie otrzymało Honorową Nagrodę Specjalną za pracę zespołową oraz Nagrodę im. Jana Machulskiego „Bądź orłem, nie zniżaj lotów” dla zespołu aktorskiego. Zespół, kolektyw, wspólnota – to siła „Flying Fish” i znakomita lekcja życia.

Po Łodzi przyszła pora na Rzeszów. Tu spektakl wystawiono podczas finałowej Gali wieńczącej Festiwal Nowego Teatru, ale nie brał on udziału w rywalizacji konkursowej. Zaskarbił sobie jednak sympatię i uznanie publiczności. Z kolei pod koniec października studenci pokazali swój taneczny dyplom w siedzibie AST w Krakowie. Warto byłoby, żeby ten energetyczny spektakl mogło obejrzeć o wiele więcej osób.

„Flying Fish”: spektakl dyplomowy studentów WTT AST podbija Polskę

Zobacz także

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu mojBytom.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.