Referendum w Bytomiu się nie odbędzie. Wniosek odrzucony po weryfikacji podpisów

Czas czytania: 16 min.

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza oraz Rady Miejskiej nie zostanie przeprowadzone. Komisarz Wyborczy w Katowicach odrzucił wniosek, bo po weryfikacji zabrakło wymaganej liczby ważnych podpisów. Według przedstawionego zestawienia wadliwych było 4621 pozycji, czyli 38,41 proc. wszystkich sprawdzonych wpisów.

To koniec ważnego etapu politycznego sporu w Bytomiu, ale nie koniec samej sprawy. Prezydent miasta zapowiada zawiadomienie prokuratury, a organizatorzy referendum przekonują, że akcja pokazała skalę niezadowolenia mieszkańców.

Referendum w Bytomiu. Wniosek odrzucony po weryfikacji podpisów

Pod inicjatywą referendalną złożono 1702 arkusze. Łącznie znalazło się na nich 12 031 pozycji. Po weryfikacji za prawidłowe uznano 7410 podpisów. Wadliwych było 4621, a 404 pozycje skreślono. To właśnie ten wynik przesądził, że referendum w Bytomiu się nie odbędzie.

Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz skomentował decyzję w ostrych słowach.

„Referendyści chwalili się, że mają górkę, a wyszło na to, że będą mieli pod górkę. Komisarz Wyborczy w Katowicach odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum lokalnego w Bytomiu. Referendum nie odbędzie się, bo brakuje ważnych podpisów. Ponad 38 proc. złożonych przez referendystów podpisów jest nieważnych (komisarz wskazał 4621 wadliwych podpisów). Na listach referendalnych znalazło się też aż 179 numerów PESEL, które należały do osób zmarłych!”

Najwięcej problemów z prawami wyborczymi, adresem i numerami PESEL

Z dokumentu podsumowującego weryfikację wynika, że najwięcej wad dotyczyło praw wyborczych, adresów oraz numerów PESEL. Wśród najczęściej wskazywanych problemów znalazły się m.in. brak praw wyborczych do właściwej rady, inny adres niż ten widniejący w rejestrze, błędny lub nieczytelny numer PESEL oraz wielokrotne podpisy tej samej osoby.

Organizatorzy referendum przyznają, że część podpisów została zakwestionowana, ale podkreślają, że ich zdaniem akcja zakończyła się społecznym sukcesem.

„Dziś minął czas gorącego okresu spełnienia formalnych warunków referendalnych, także dziś złożyliśmy ostatnie dokumenty uzupełniające do wniosku i pomimo spełnienia wszystkich formalnych wymogów oraz niewątpliwego sukcesu uzbierania wymaganej liczby podpisów a nawet jej przekroczenia Referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Bytomia oraz Rady Miejskiej się niestety nie odbędzie. Bardzo serdecznie dziękujemy Państwu za głosy poparcia o nasze lepsze jutro które dowodzą że akcja referendalna jest bardzo potrzebna w naszym mieście aby usunąć kolesiostwo i nieudolne zarządzanie. Wnikliwa weryfikacja przez PKW wykazała że wiele podpisów zawiera wady eliminujące je z pozytywnego rozpatrzenia co niestety jeszcze umożliwi obecnej ekipie utrzymanie się u władzy. Ponieważ chcemy być transparentni i uczciwi przed Państwem oraz uciąć konfabulacje Prezydenta przedstawiamy dokument z Państwowej Komisji Wyborczej pokazujący prawdę i dokładny wynik weryfikacji 12031 podpisów.”

Organizatorzy referendum w Bytomiu sami opublikowali zestawienie z weryfikacji podpisów, przekonując, że chcą „być transparentni i uczciwi” wobec mieszkańców. Jak podali, do sprawdzenia trafiło 12 031 podpisów, z czego 7410 zostało zweryfikowanych pozytywnie, a 4621 uznano za wadliwe. To oznacza, że poziom błędów wyniósł 38,41 proc.

Komitet Referendalny „URATUJMY BYTOM” tłumaczy, że duża część zakwestionowanych wpisów miała wynikać m.in. z braku praw wyborczych w Bytomiu, podania innego adresu niż ten widniejący w rejestrze, błędnych numerów PESEL albo problemów z odnalezieniem części osób w Centralnym Rejestrze Wyborców.

Wśród najczęściej wskazywanych nieprawidłowości znalazły się: 1844 przypadki braku praw wyborczych do właściwej rady, 942 przypadki podania innego adresu, 652 błędne, niepełne lub nieczytelne numery PESEL, 241 osób nieodnalezionych w rejestrze CRW oraz 724 przypadki wielokrotnego podpisu tego samego wyborcy.

Organizatorzy przekonują, że mimo odrzucenia wniosku akcja była potrzebna.

„Ponieważ chcemy być transparentni i uczciwi przed Państwem oraz uciąć konfabulacje Prezydenta przedstawiamy dokument z Państwowej Komisji Wyborczej pokazujący prawdę i dokładny wynik weryfikacji 12031 podpisów.”

To właśnie w tym miejscu zaczyna się jednak najostrzejszy spór. Bo prezydent Bytomia Mariusz Wołosz, odnosząc się do tych samych list, zwrócił uwagę na szczególnie poważny wątek – numery PESEL osób zmarłych, które miały znaleźć się wśród podpisów poparcia.

„Martwe dusze” na listach? Prezydent mówi o 179 numerach PESEL osób zmarłych

Największe emocje wzbudziła informacja przekazana przez Mariusza Wołosza. Prezydent Bytomia stwierdził, że na listach referendalnych znalazło się 179 numerów PESEL należących do osób zmarłych.

„Na listach referendalnych znalazło się też aż 179 numerów PESEL, które należały do osób zmarłych!”

To określenie natychmiast nadało sprawie nowy ciężar. Bo o ile część błędów przy zbiórkach podpisów może wynikać z pomyłek, nieaktualnych danych albo wpisów osób niemających praw wyborczych w danym mieście, o tyle pojawienie się numerów PESEL osób zmarłych rodzi już pytania o możliwe nadużycia. Dlatego prezydent zapowiedział zawiadomienie prokuratury.

Organizatorzy referendum przedstawiają jednak własne wyjaśnienie problemów z częścią wpisów. W swoim komunikacie wskazują, że osoby nieodnalezione w Centralnym Rejestrze Wyborców mogły należeć do różnych grup.

„241 – osób nie widnieje w Centralnym Rejestrze Wyborczym co może być spowodowane że są to osoby niepełnoletnie lub pozbawione praw wyborczych przez sąd, osoby przybyłe za wschodniej granicy lub przebywające na stałe za granicą albo osoby obecnie już nie żyjące a w jakiś sposób np. wpisane przez przeciwników referendum celowo.”

Prezydent Bytomia zawiadomi prokuraturę

Mariusz Wołosz zapowiedział, że złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o podejrzenie fałszerstwa przy sporządzaniu list z podpisami. Prezydent chce też, by prokuratura zabezpieczyła karty z podpisami.

„Mając świadomość tego kto i w jaki sposób zbierał podpisy pod inicjatywą referendalną, w trosce o bezpieczeństwo Bytomian, składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa fałszerstwa. Grupa osób związanych z byłym prezydentem, który przez lata swoich rządów doprowadził do zapaści naszego miasta, będzie musiała się teraz tłumaczyć. Będę wnioskował do prokuratora o zabezpieczenie kart z podpisami – za dopuszczanie się nadużyć w sporządzaniu list z podpisami i podrabianie dokumentów może grozić nawet 5 lat pozbawienia wolności.”

To oznacza, że po decyzji Komisarza Wyborczego sprawa może przenieść się z poziomu politycznego na prawny.

Organizatorzy referendum: listy były dostępne w internecie

Komitet Referendalny „URATUJMY BYTOM” odpiera zarzuty i zwraca uwagę, że listy poparcia można było pobrać z internetu. Organizatorzy sugerują, że błędne wpisy mogły trafiać do nich także od osób nieprzychylnych inicjatywie.

„Przypominamy że listy poparcia były do pobrania w internecie i każdy mógł wypełnić je w dowolnie błędny sposób i przynieść do stałych punktów zbiórek, zwłaszcza zwolennicy obecnej władzy którzy kurczowo chcą się tam utrzymać bo wiedzą czym grozi jej utrata i późniejsze konsekwencje ich rozliczenia.”

Komitet odniósł się również do zapowiedzi prezydenta dotyczącej prokuratury.

„Twierdzenie przez Prezydenta Mariusza Wołosza że zgłosi te wyniki do prokuratury uwidacznia tylko brak Jego fundamentalnej wiedzy na temat referendów, uwypukla brak kompetencji do zarządzania miastem zasłaniając się pijarowymi hasłami.”

Spór w Bytomiu się nie kończy

Mariusz Wołosz przekonuje, że brak referendum to dobra wiadomość dla miasta.

„Referendum nie będzie – to dobra wiadomość dla wszystkich pozostałych mieszkańców, którzy widzą, ile dobrego dzieje się w ich najbliższym otoczeniu mimo nie zawsze sprzyjających okoliczności. Dziękuję za Wasze zaufanie.”

Organizatorzy referendum nie składają jednak broni. W komunikacie zapowiedzieli dalszą działalność komitetu.

„Tak więc działania Prezydenta pokazują że tym bardziej musi zostać odsunięty od pełnionej funkcji dla dobra nas wszystkich Mieszkańców Bytomia a nasz Komitet Referendalny „URATUJMY BYTOM” będzie nadal pracował aby osiągnąć ten szczytny cel uwolnienia naszego miasta od tych ludzi i całkowitej zapaści.”

Referendum w Bytomiu nie będzie, ale polityczna temperatura wokół tej sprawy raczej szybko nie spadnie. Teraz kluczowe będzie to, czy zapowiadane zawiadomienie do prokuratury zakończy się wszczęciem postępowania i co dalej zrobią organizatorzy akcji referendalnej.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe