Wystawa przygotowana przez Oberschschlesisches Landesmuseum w Ratingen i Muzeum Górnośląskie w Bytomiu prezentowana będzie od 24 lutego do 31 maja 2012 r. w naszym Muzeum.
Wielkie posiadłości ziemskie były tradycyjnym źródłem utrzymania rodów szlacheckich. Na Śląsku ich przedstawiciele włączyli się w dzieło industrializacji i odtąd określenie „baronowie przemysłowi” kojarzy się z bajecznymi fortunami. Te z kolei dawały możliwości sprawowania władzy, ale i wyznaczały obowiązki, wobec państwa i wobec swoich poddanych.
Śląskie siedziby rodowe, których było około tysiąca, budowano od średniowiecza. Ich mnogość nie zawsze szła w parze z wielkością i przepychem. W większości były to niewielkie zamki wkomponowane w malownicze otoczenie. Pruskich milionerów, np. Donnersmarcków, stać było na budowę wspaniałych rezydencji pałacowych - słynnego barokowego „Małego Wersalu” w Świerklańcu.
Od czasów panowania Fryderyka II służba wojskowa była honorowym obowiązkiem młodzieży męskiej. Armia oferowała młodszym synom, wykluczonym z dziedziczenia, możliwość kariery, a sukcesy militarne majątek i sławę. Część z nich, np. słynny lotnik z czasów I wojny światowej Manfred von Richthofen, zwany „Czerwonym Baronem”, zasłynął jako szlachetny rycerz przestworzy.
Na wystawie pokazane są też sylwetki wyróżniających się osób. Część z nich stała się symbolami błyskotliwych karier, bądź społecznego poświęcenia. Odnajdziemy wśród nich poetów, malarzy, naukowców, ale i wspaniałych mecenasów sztuki, namiętnych kolekcjonerów. Mamy przedstawicieli śmietanki towarzyskiej wielkich światowych metropolii i takich, którzy odcięli się od swoich arystokratycznych korzeni. Odnajdziemy tu nie tylko znane rody, takie jak Tiele-Wincklerów, Ballestremów, Schaffgotschów czy Hencklów von Donnersmarck, ale także Hohenzollernów, Hochbergów i rozgałęzioną rodzinę Hohenlohe.