W czwartek, 26 stycznia, na kwaterze wojennej na cmentarzu komunalnym kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym zamordowanych miechowiczan złożył prezydent Bytomia Piotr Koj, prokurator Ewa Koj - Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, jednostki organizacyjnej pionu śledczego IPN oraz przedstawiciele Rady Dzielnicy Miechowice.
W październiku ubiegłego roku na cmentarzu komunalnym Instytut Pamięci Narodowej z udziałem biegłych archeologów prowadził prace sondażowe w dwóch mogiłach oznaczonych tabliczkami "kwatera wojenna" i "kwatera wojenna Miechowice". Celem przeprowadzonych badań było ustalenie miejsca pochówku zamordowanych mieszkańców Miechowic, początkowo pochowanych w mogile zbiorowej przy ul. Warszawskiej w Bytomiu - Miechowicach. W 1969 roku szczątki ofiar zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz komunalny. W trakcie prac sondażowych odkryto m.in.: w "kwaterze wojennej Miechowice" szczątki osób cywilnych, zaś w drugiej kwaterze oznaczonej tabliczką "kwatera wojenna" prawdopodobnie szczątki żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, których okoliczności śmierci są do dziś nieznane.
Śledztwo w sprawie zbrodni w Miechowicach Instytut Pamięci Narodowej wszczął w 2002 roku. Na stronie internetowej IPN jest napisane:
W okresie radzieckiej ofensywy w styczniu 1945 r. Miechowice potraktowano jako terytorium wroga, gdyż przed wybuchem II wojny światowej wraz z Bytomiem leżały w granicach państwa niemieckiego. W trakcie kilkudniowych walk w rejonie Miechowic zamordowanych zostało ponad 200 (według zarejestrowanych zgonów), cywilnych mieszkańców tej miejscowości - wyprowadzanych z piwnic i rozstrzeliwanych przez sowieckich żołnierzy pojedynczo i grupowo. Wśród zamordowanych byli też zakwaterowani tutaj robotnicy przymusowi z Polski centralnej oraz Ukrainiec, który wybiegł witać "wyzwolicieli". Zabijano zarówno nastoletnich chłopców, jak i osoby w podeszłym wieku, gwałcono kobiety.
Wśród pomordowanych znalazł się również ksiądz Jan Frenzel, który 25 stycznia 1945 r. w piwnicy jednego z domów udzielił ostatniego namaszczenia postrzelonemu przez Sowietów chłopcu. Kiedy ksiądz udzielał sakramentów innym domownikom, do piwnicy weszło dwóch żołnierzy radzieckich. Wywlekli księdza siłą z piwnicy, po czym torturując go i poniżając, zaprowadzili do swojego dowódcy do bunkra w Stolarzowicach. Znęcali się nad nim w pobliskiej stodole, po czym uśmiercili strzałem w lewe oko.
Podczas wczorajszej uroczystości prokurator Ewa Koj podkreśliła, że w sprawie mordu w Miechowicach, którego ofiarą padł również ksiądz Jan Frenzel bardzo istotne będą zeznania, jakie złożyła 25 stycznia w niemieckiej prokuratorze w Bochum siostra zamordowanego - Łucja Frenzel. Zeznania te mogą mieć kluczowe znaczenie dla Instytutu Pamięci Narodowej, dzięki czemu będzie można jeszcze dokładniej odtworzyć wydarzenia, jakie miały miejsce w styczniu 1945 roku.
O tym, co wydarzyło się w Bytomiu - Miechowicach po koniec stycznia 1945 roku można przeczytać również we wspomnieniach Józefa Bonczola, które zostały opublikowane w wydanej wspólnie przez Towarzystwo Miłośników Bytomia i Urząd Miejski w Bytomiu książce "Bytomskie martyrologium powojennych lat 1945-1956". Książka przedstawia nie tylko wydarzenia, jakie miały miejsce w Miechowicach w 1945 roku, ale porusza również kwestie wywozu bytomian do Związku Radzieckiego, szykan duchowieństwa katolickiego w Bytomiu czy reżimu komunistycznego w naszym mieście w latach 1945-1956. Każdy, kto chciałby zapoznać się z tamtym okresem historii naszego miasta, może kupić tę pozycję w Biurze Promocji Bytomia przy Rynku 7, jej cena wynosi 17,46 zł.
Warto wspomnieć, że sowiecka okupacja Bytomia po roku 1945 była też tematem wtorkowego spotkania z cyklu "Bytomskie Spotkania Historyczne", które wraz z Instytutem Pamięci Narodowej zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Bytomiu. Głównym tematem dyskusji była deportacja Ślązaków do Związku Sowieckiego na roboty przymusowe. Dużą grupę deportowanych stanowili górnicy, wywożeni całymi załogami jednej zmiany, czasami tuż po skończeniu szychty, gdy tylko wyjechali na powierzchnię. Dyskusja dotyczyła także społecznych i ekonomicznych skutków deportacji, drastycznego zubożenia społeczeństwa, demontażu śląskiego przemysłu, który wraz z dorobkiem gospodarczym innych państw okupowanych z terenu Europy środkowo-wschodniej wzbogacił radziecki skarb państwa o 18 miliardów dolarów.